Sri Lanka - zupełnie inny świat

Sri Lanka - zupełnie inny świat

Sri Lanka to kraj pełen kontrastów, który oferuje niezwykłe widoki, różnorodną kulturę i wiele wyzwań. Moja podróż po tej wyspie była zarazem fascynująca, jak i pełna trudnych momentów. Oto osiem kluczowych etapów mojej wędrówki po tej egzotycznej krainie.


Przed przylotem: szczepienia i ubiór

Przed przylotem na Sri Lankę zdecydowanie warto powziąć środki ostrożności w postaci szczepień. Najważniejsze choroby, a także orientacyjne ceny szczepionek zawarłem w tabeli poniżej:

Choroba Obowiązkowość Cena za szczepionkę
Żółta gorączka Obowiązkowa 300 zł
COVID-19 Zalecana Darmowa
Dur brzuszny Zalecana 290 zł
Tężec, błonica i krztusiec Zalecana 200 zł
WZW A, WZW B Zalecana 280 zł x 2
Wścieklizna Zalecana u wybranych osób 280 zł x 2
Japońskie zapalenie mózgu Zalecana u wybranych osób 510 zł x 2

Należy pamiętać, że przed wylotem w podobnie miejsce zdecydowanie warto skonsultować się z lekarzem medycyny pracy. Ja to zrobiłem i dzięki temu byłem świadomy wszelkich ryzyk. Listę powyżej nie należy traktować jako kompletną i nie jest poradą lekarską. Źródła informacji w tabeli:
ceny szczepieńlista i obowiązkowość szczepień.
Warto również sprawdzić, czy jesteśmy na bieżąco ze wszystkimi rutynowymi szczepieniami.

Przed wylotem warto zwrócić uwagę na nasze odzienie. Weźmy wygodnie buty - chodzenie po górach jest pewną częścią wyjazdu. Dodatkowo, polecam długie i przewiewne spodnie. Długa nogawka pozwoli nam uchronić się przed ukąszeniami komarów, które przenoszą wiele nieprzyjemnych chorób. Okrycie głowy będzie konieczne. Dodatkowo polecam przewiewne koszule z długim rękawem. Konieczne weźcie także ze sobą spray Mugga na komary. Uzbrójcie się także w spokój ducha i cierpliwość ;). Ale o tym zaraz.

Przylot do Colombo: chaos od pierwszego kroku

Podróż po Sri Lance rozpocząłem w Colombo, które od razu objęło mnie swoim chaosem. Po wylądowaniu znalazłem się w wirze prób znalezienia transportu do Kandy. Tubylcy, widząc turystę, natychmiast próbowali wyłudzić ode mnie pieniądze. Jeden z mężczyzn był szczególnie zawzięty – mimo że kilkakrotnie prosiłem go, by sobie poszedł, nie dawał za wygraną. W końcu dogadaliśmy się na rozsądną cenę.

Zatrzymał dla mnie zatłoczony i trzęsący się autobus, którym po trzech godzinach dotarłem do Kandy. Podróż była daleka od komfortu, ale przynajmniej bardzo tania.



Kandy: pierwsze rozczarowania i drobne zachwyty

Po przyjeździe do Kandy byłem głodny i zmęczony, więc szybko ruszyłem w poszukiwaniu jedzenia. Trafiłem na danie składające się głównie z ryżu i odrobiny kurczaka na kości. Porcja była skromna, a smak pozostawiał wiele do życzenia. Biorąc pod uwagę cenę nie mogłem specjalnie narzekać, ale trudno było też znaleźć coś lepszego.

Mimo to Kandy miało swoje uroki. Zobaczyłem piękną świątynię buddyjską oraz malownicze jezioro otoczone zielenią. Najbardziej podobały mi się jednak boczne uliczki – spacer po nich pozwolił mi odkryć bardziej autentyczną stronę miasta.

Wieczorem próbowałem zamówić pizzę, czego żałuję. Dotarła do mnie po 3 godzinach, oczywiście zimna.



Nuwara Eliya: herbata i chłód

Z Kandy pojechałem pociągiem do Nuwara Eliya. Podróże pociągami na Sri Lance są wyjątkowym doświadczeniem – szczególnie jeśli zdecydujemy się dopłacić za drugą klasę, co gorąco polecam. Wyjątkiem jest trasa z Colombo do Negombo – skok cenowy przewyższa zyski w komforcie.

Nuwara Eliya zaskoczyło mnie chłodem. Położone wysoko nad poziomem morza, miasto było znacznie zimniejsze niż reszta kraju. Niestety, zakwaterowanie okazało się brudne, a woda w łazience lodowata. Nocleg był trudnym doświadczeniem.

Jednak pola herbaciane, które tam zobaczyłem, były niezwykłe. Zielone tarasy ciągnące się aż po horyzont robiły niesamowite wrażenie. Wizyta w fabryce herbaty również była ciekawym doświadczeniem, choć nie skorzystałem z drogiej przejażdżki po plantacjach. Ten element polecam, aczkolwiek sugerowałbym odwiedzenie pól herbacianych w innym miejscu.



Ella: piękno, komfort i smaki

Kolejnym przystankiem była Ella, do której dojechałem malowniczą trasą kolejową. Widoki były zapierające dech w piersiach – góry, doliny i bujna roślinność tworzyły bajkową scenerię.

Ella była oazą w porównaniu z poprzednimi miejscami. Dobre jedzenie, lepiej zaopatrzone sklepy i wygodne noclegi sprawiły, że mogłem wreszcie trochę odpocząć. Atrakcje, takie jak wodospady, jaskinie czy słynny most Nine Arch Gap, były warte zobaczenia. W drodze często spotykałem małpy, które dodawały uroku okolicy. Miasto jest bardzo turystyczne i było to czuć. Pomimo turystyczności, zdecydowanie polecam.


Udawalawe: czysty zawód i strata pieniędzy

Z Elli udałem się do Udawalawe, by wziąć udział w safari. Niestety, to doświadczenie okazało się rozczarowaniem. Safari było bardzo drogie, a widoki dalekie od moich oczekiwań – widziałem zaledwie kilka zwierząt.

Na dodatek nocleg pozostawiał wiele do życzenia. Pokój był brudny, a portier – wyraźnie pod wpływem alkoholu – dziwnie się zachowywał i ciągle się na mnie gapił. Udawalawe zdecydowanie nie spełniło moich oczekiwań i nie poleciłbym tego miejsca nikomu.

Matara, Galle i okolice: plaże i relaks

Po trudnych doświadczeniach w Udawalawe, Matara była jak balsam na duszę. Piękne plaże i spokojna atmosfera sprawiły, że mogłem się w pełni zrelaksować. Wziąłem lekcje surfowania, co było jednym z najlepszych momentów całej podróży.

Jedzenie w Matarze było smaczne, a choć piwo było stosunkowo drogie, to warto było spróbować lokalnych trunków. W pobliżu odwiedziłem również Mirissę, gdzie również zachwyciły mnie plaże. Jedynym minusem były wczechobecne psy. Na szczęście nie były agresywne, a także - według mieszkańców - były regularnie szczepione przeciw wściekliźnie.

Galle to miasto, które warto odwiedzić. Spacerując po murach starego fortu, podziwiałem piękny zachód słońca, który pozostanie jednym z najpiękniejszych wspomnień ze Sri Lanki.

Miasto łączy w sobie kolonialną architekturę i nowoczesne akcenty, co tworzy unikalny klimat. Galle było idealnym miejscem na spokojne zakończenie intensywnego dnia. Po raz pierwszy również dość sprawie działała aplikacja PickMe, mogłem więc bez trudu zamówić sobie jedzenie do miejsca, w którym spałem. 

Powrót do Colombo: chaos i wytchnienie

Pod koniec podróży wróciłem do Colombo, które było równie chaotyczne, jak przy pierwszym spotkaniu. Miasto jest brudne, głośne i pełne ludzi, co sprawia, że trudno się tam odnaleźć.

Na szczęście udało mi się znaleźć wytchnienie w centrum handlowym – miejscu wyraźnie przeznaczonym dla bogatszych mieszkańców i turystów. Było to jedyne miejsce, gdzie można było odpocząć od hałasu i zgiełku.

Jeśli macie taką możliwość, omijajcie Colombo szerokim łukiem. Widoki nie są szczególnie ciekawe, a oszczędzicie sobie bólu głowy.

Podsumowanie: kraj kontrastów i trudnych doświadczeń

Sri Lanka to kraj pełen kontrastów. Ludzie, których spotkałem, dzielili się na dwie grupy: młodszych, energicznych i skorych do pracy oraz starszych, którzy często próbowali coś wyłudzić. Alkoholizm i pewne zepsucie w mentalności były widoczne w wielu miejscach.

Podróż po Sri Lance była dla mnie testem jako turysty. Choć kraj ma wiele do zaoferowania – piękne krajobrazy, różnorodną kulturę i interesujące miejsca – to trudności, z jakimi się zmagałem, sprawiają, że nie mogę powiedzieć, że była to łatwa podróż. Sri Lanka jest piękna, ale zdecydowanie przeceniona jako destynacja turystyczna. Dla cierpliwych podróżników może być jednak fascynującym doświadczeniem, które pozwoli spojrzeć na świat z innej perspektywy.

A tak poza tematyką bloga - zainteresowanych zapraszam do przeczytania najnowszego wpisu na moim drugim blogu poświęconemu polskiej energetyce. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wprowadzenie do bloga - o mnie, moje dotychczasowe doświadczenia.

Przewodnik po Bali - wspaniały odpoczynek za niewielką cenę